Systemy emerytalne
Jak zagwarantować świadczenia emerytalne.

6. Jaki system emerytalny ?

System kapitałowy może stanowić dodatkowe źródło utrzymania na emeryturze, ale nie gwarantuje on powszechnego zabezpieczenia emerytalnego. Nie może więc zastępować powszechnego systemu emerytalnego, a w szczególności nie powinien przejmować środków przeznaczonych na jego finansowanie. Jak każdy proces inwestycyjny jest on obarczony ryzykiem oraz wymaga nadzoru właścicielskiego, którego nie sprawują przymusowi płatnicy składek. Dlatego państwo nie powinno nikogo zmuszać do takiego inwestowania, a system kapitałowy powinien być dobrowolny i finansowany z oszczędności jego uczestników (III filar). Należy wyraźnie oddzielić indywidualne dążenie do zapewnienia sobie, odpowiedniego do aspiracji i możliwości, standardu życia na emeryturze, od realizowanego przez państwo powszechnego, obowiązkowego ubezpieczenia socjalnego pokolenia emerytów. Przymusowe odprowadzanie składek do powszechnego systemu emerytalnego, którego beneficjentem możemy być dopiero w odległej przyszłości, nie jest lubianym obowiązkiem. Łatwo więc uznać że ZUS, jak każdy poborca podatków jest zły, bo zabiera nam nasze pieniądze, a następnie rozdaje je jakimś emerytom. Natomiast dobre OFE niczego nam nie zabierają, bo składkę pobiera dla nich i przekazuje im ZUS, oraz deklarują że to nasze pieniądze i że je nadzwyczajnie pomnożą. Niechęć do ZUS potęgują ponadto występujące w nim patologie w zakresie świadczeń i poboru składek. Aby powszechny system emerytalny zyskał wystarczające poparcie, musi realizować jasno zdefiniowany i uzasadniony cel społeczny, a wprowadzanie w jego ramach alternatywnego, indywidualnego odkładania na emeryturę podważa ten wspólny cel. Błędne jest przy tym twierdzenie że dwu filarowość systemu emerytalnego zwiększa jego bezpieczeństwo. Dywersyfikacja ryzyka uzasadniona jest gdy do wyboru mamy opcje o zbliżonym lub trudnym do przewidzenia stopniu ryzyka. Natomiast bezpieczeństwo I filaru, gwarantowanego przez państwo, jest nieporównywalne z bezpieczeństwem II filaru zależnego od kapitału spekulacyjnego, cykli koniunkturalnych czy nastrojów inwestorów. Zaprzestanie przez państwo wypłat emerytur musiałoby wynikać z takich perturbacji w realnej gospodarce, że z pewnością wcześniej nastąpiłby krach na rynkach kapitałowych, natomiast załamanie na giełdach w 2008r nie wpłynęło na wypłaty emerytur państwowych, co więcej to rządy musiały ratować rynki finansowe. II filar zwiększa więc jedynie ryzyko, a niedobory które mogą powstać w minimalnych świadczeniach emerytalnych i tak uzupełniać będzie państwo.  Aby zapewnić konkurencyjność gospodarce, powszechny system emerytalny musi być możliwie tani, a więc powinien być systemem ubezpieczeniowym z częściową redystrybucją świadczeń do najuboższych, zapewniającą wypłatę zdefiniowanego świadczenia minimalnego. W celu zmniejszenia kosztów systemu konieczne jest oczywiście maksymalne ograniczenie przywilejów emerytalnych, a w uzasadnionych przypadkach wcześniejsze przejście na emeryturę powinno się wiązać z wyższymi składkami, rekompensowanymi wyższym wynagrodzeniem. Zamiast  waloryzacji emerytur na podstawie przyjętych wcześniej wskaźników, powinna być ona dokonywana w odniesieniu do poziomu aktualnie wynagrodzeń, np. średniej pensji, występujących w momencie wypłaty emerytur. Dla zapewnienia wymaganych przychodów do systemu, składki powinny być pobierane proporcjonalnie od wysokości wszelkich form wynagrodzeń, co wyeliminowałoby z życia gospodarczego tworzenie takich struktur i form zatrudnienia lub zarobkowania, których głównym celem jest unikanie obciążeń emerytalnych oraz doprowadziłoby do solidarnego ponoszenia kosztów utrzymania aktualnych emerytów. Zrealizowanie powyższych założeń umożliwiłoby zbilansowanie wypłat z pobieranymi składkami oraz obniżenie wysokości składek. Przy założeniu, że trzech pracujących przypada na jednego emeryta i że średnie wynagrodzenie wynosi 3600zł a średnia emerytura 1800zł, średnia składka musi wnosić 600zł, co oznacza że z każdego wynagrodzenia należy odprowadzić 16,66%. Przy redystrybucji świadczeń, która zapewniłaby niezbędny poziom najniższych emerytur, możliwe jest dalsze obniżenie wysokości składek, a lepiej zarabiający mogliby wówczas różnicę, wynikającą z obniżenia składki, przeznaczać na dodatkowe indywidualne zabezpieczenie emerytalne. Obecnie podstawowa składka wynosi 19,52%, ale ponieważ płaci ją tylko część zarobkujących a wypłacane emerytury zawierają liczne przywileje,  okazuje się ona niewystarczająca i konieczne są znaczne dopłaty do systemu. Ustawowy wymóg bieżącego bilansowania się systemu emerytalnego, bez możliwości dopłat z budżetu i zaciągania zobowiązań, pozwoliłby uchronić go przed działaniem różnych grup nacisku i manipulowaniu przy nim polityków w celu zdobycia poparcia. Przyznanie jakichkolwiek przywilejów lub zwolnień z wnoszenia składek, musiałoby bowiem powodować obniżenie świadczeń dla pozostałych emerytów lub podniesienie składek dla pracujących. Wymagałoby to ich akceptacji i przywróciłoby społeczny charakter powszechnemu systemowi emerytalnemu.